Jedyne zajęcie, które trzyma mnie w kupie to odgrywanie roli. Ale jakim kosztem?To ten lis czuje, nie ja. Ja tylko myślę co by on chciał poczuć, albo co czuje...
Teatr dla każdego chętnego, za 'friko' jak już nie raz słyszałem...
Potrafię być opiekuńczy, ciepły, miły...
Potrafię być wyrozumiały...
Potrafię być śmieszny...
Potrafię być odważny...
Potrafię być straszny...
Potrafię być niewinny...
ależ nie.. to lis potrafi.. nie ja..
Ale głupi ze mnie, myślę, że szczęście...
No cóż.. może w pewnym stopniu, jeżeli nie brać pod uwagę, że gdy opuszczam swego bohatera, chce mi się płakać.. dlaczego? Bo nie mam przyjaciół... zaniedbałem ich... Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina...
Ale jaka różnica? I tak już nie potrafię czuć zbytnio, taki zimny... oschły... Jak ten którego najbardziej nienawidzę...
Żyję... bo jeszcze nie wszyscy nacieszyli się tym lisem... Ale szybko się to skończy... każdemu ciągle ten sam aktor w tej samej roli może się znudzić.. prędzej czy później...
Yes, I'm Kitsune/Kazune/KazuneKit... or whatever... the little white fox... playful little critter that likes to be silly and naughty sometimes... doesn't mind being ordered around... easy controlable... just ask me... I can be an little prince or a princess, just find me a dress... or I can turn into a little babysitter... or be your favorite fuck-toy... just don't leave me.. I beg you...
Żałosny jestem... obaj jesteśmy...