Hmm... Co bym mógł powiedzieć? Raczej nic... brak mi pomysłów do tworzenia czegoś... To co piszę... jest takie suche... jak piasek na pustyni... chyba wiem co się ze mną dzieje, ale co z tego? Jeżeli wiem, że nic na to nie poradzę sam... A prosić o taką pomoc.. jest co najmniej chamsko... No ale jakoś przeżyję... przecież stracenie zdolności do pisania... to nie stracenie życia... chyba... Tak długo błagałem o spokój i zapomnienie... a gdy to otrzymałem.. to... błagam o kolejne awantury i bóle... bo nie wiem czy nadal mogę czuć... to jest takie dziwne, gdy przytulasz drogą osobę... a jednak nic oprócz dotyku jej rąk nie czujesz...
Ciężko jest to wszytko czytać, znając Cię na tyle by rozmieć niektóre podteksty...
OdpowiedzUsuńCiężko...