8 sie 2009

Hmm... Co bym mógł powiedzieć? Raczej nic... brak mi pomysłów do tworzenia czegoś... To co piszę... jest takie suche... jak piasek na pustyni... chyba wiem co się ze mną dzieje, ale co z tego? Jeżeli wiem, że nic na to nie poradzę sam... A prosić o taką pomoc.. jest co najmniej chamsko... No ale jakoś przeżyję... przecież stracenie zdolności do pisania... to nie stracenie życia... chyba...


Tak długo błagałem o spokój i zapomnienie... a gdy to otrzymałem.. to... błagam o kolejne awantury i bóle... bo nie wiem czy nadal mogę czuć... to jest takie dziwne, gdy przytulasz drogą osobę... a jednak nic oprócz dotyku jej rąk nie czujesz...

7 sie 2009

A on... A ona...

Trzymał ją w ramionach i się bał puścić... gdyż wiedział, że to się szybko kończy... W ciągu kilku minut... Odjedzie... A on zostanie tutaj... I już nie wiadomo czy się kiedyś się spotkają... Czuł jak drżała w jego ramionach...


- Wiesz... - pamiętał jak go zapytała miesiąc temu – Nie masz nic przeciw... że wyjadę się uczyć... do innego miasta...? - wypowiedziała to wtedy z lekkim uśmiechem... i ciężkim sercem, drżącym ze strachu....

- A dlaczego miałbym? - odrzekł wesoło – przecież to twoja szansa.. - przytulił ją i poczuł jak zapłakała w jego ramionach...


I teraz już wyrusza... A on może ją tylko trzymać w ramionach... Już niedługo... Pociąg wjechał na stację... Nie potrafią puścić siebie... Boże.. jakie to głupie... nie mają odwagi powiedzieć to co mają na sercu...

W końcu wsiadła do pociągu... znalazła swój przedział. Przywitała się z jakimś panem siedzącym w tym samym przedziale... Potem jeszcze długo stała przy oknie i machała mu... a on tam stał i też machał... Pociąg się ruszył... I on chciał zerwać się z miejsca i rzucić się w zamykające się drzwi... ale stał...

A ona... ona płakała, bo nie zatrzymał ją....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dorośli ludzie... a zachowujemy się jak dzieci... Chcemy, aby inni potrafiliby czytać nasze myśli... ale czy to byłoby takie dobre? Jak by zareagowała dziewczyna, gdyby mogła przeczytać, że jej nowo poznany kolega, który jest całkiem sympatyczny, zastanawia się za ile dni mógłby ją wyruchać... albo jak chłopak mógłby się wystraszyć słysząc jak dziewczyna planuje wspólną rodzinę, dzieci, jak się będą starzec... ech... Piszcie esy... czasem to pomaga....


In this time...


I właśnie w tej chwili świat się zmienia, ale czy się zmienia na stałe, czy to tylko iluzja, a raczej nasza chęć zobaczenia, że się świat zmienia... bo nas boli...

Widzę jak się uśmiechasz... jak żartujesz... jak się zachowujesz z nim... jak jesteście razem...

Gdybym Cię nie znał... powiedziałbym, że jesteś szczęśliwa... jednak...

jednak nie mogę powiedzieć, że nie jesteś... tylko Ty możesz to powiedzieć... jeżeli tak się czujesz...

Ale czy mam jakieś prawo wtrącać się w Twoje życie...? nie mam... wiem o tym... Ale nie potrafię przemilczeć... nie mam odwagi powiedzieć Ci tak wiele.... Jestem tchórzem... Boję się być niezrozumiany... Niezrozumiany przez Ciebie... Zapewne wiesz o co chodzi...

**********************************************************************************

Stukały koła... Żelazo o żelazo... Pociąg mijał kolejne stacje w pośpiechu.. tak jak każdy człowiek to robi w swoim życiu.. Rusza tylko do swego celu... zapominając, że sama podróż to też jest nagroda... A on siedział... Sam... Ostatni sąsiad wysiadł z przedziału na poprzedniej stacji... Cicho coś nucił pod nosem... Bo bateria się rozładowała... A za oknem migały tylko słupy... drzewa... ludzie...

- In this time...

Wypowiadał cicho słowa zrozumiałe tylko dla sobie... Z lekkim usmiechem...

-... are we loving...

Spoglądał przez okno... Może chciał coś przypomnieć sobie... Ściskał w dłoni komórkowy...

- … or do we sit here wondering...

Zamknął oczy... i łza...

- … why this world isn't turning round...

Łza powoli toczyła się po jego policzku...

-... it's now or never... - i dodał po chwili - a raczej never...

**********************************************************************************

Czy ktoś go zrozumiał? Jakoś w to wątpię... gdyż... nawet sam siebie nie rozumie...