
Hejka :)
no to wysłowiłem się na zaliczce, więc już jestem spokojny ^^ następna zaliczka będzie we wtorek, a potem we czwartek :) więc mam czasu... Byłem w konsulacie ^^ trochę uspokoiłem nerwy na konto zbierania tych dokumentów i w ogóle ^^
a gdy wyszliśmy z konsulatu (byłem z Inesą [koleżanka z klasy i naprawdę wspaniała osóbka]) to zaczęliśmy sobie śpiewać :) no normalnie jak dzieci z podstawówki :D ale było fajnie :) taki luz po wszystkich nerwach ^^ i tu właśnie wytłumaczę dlaczego "Dziękuję..."
no, bo spotkałem na świecie wiele osób, którym chciałbym podziękować ^^ no cóż... wszystkich nie wymienię.. ale wymienię tych, którzy mnie ucieszyli dziś... ^^
Inesie dziękuję za wytrwałość ze mną i za to, że potrafi mnie zrozumieć.. czasem :D jest naprawdę wspaniałą osobą ^^ (szczególnie uroczo wyglądała dziś z tym duzim lizakiem =^-^=)
Ewelinie dziękuję za to, że jest blisko i potrafi mnie podtrzymać, gdy świat się zawala ^^
BlackBird... ech... gdybym miał wypisać wszystko za co jestem Jej wdzięczny, to chyba zabrakłoby miejsca w internecie :D no a jeżeli tak na serio... to dziękuję Jej za te wszystkie słowa i za to, że nigdy nie zostawia mnie samego ^^ potrafi pocieszyć słowem i postawić na nogi :) i dać kopa, gdy trzeba ^^ no i jestem wdzięczny za to, że się męczy z moimi bazgrołami..
a teraz pójdzie taka dziwna lista dziękowania :D
Pani Krystyna (pani od matematyki) ... chciałbym Jej podziękować, że potrafiła mnie postawić na miejsce i dać do zrozumienia, że trzeba się uczyć ^^ i dziękuję za list charakteryzujący ^-^
Pan Michał (pan od fizyki)... no to pan jest swoim druhem :) zawsze może pożartować i pomóc ^^ można na niego liczyć... więc dziękuję Mu za to ^^
dziwna lista, nie?... no cóż... obcuję przeważnie z dziewczynami.. bo.. nie wiem.. łatwiej z nimi znaleźć wspólny język? może.. chłopacy są dla mnie dziwni... czasem nie potrafię ich zrozumieć... tego ich gorylowania... -.-" e tam...
co tu jeszcze dodać..? nie wiem.. jakiś dziwnie fajno smutny dzień mam... ^^' trochę mi się wszystko miesza...
Mama zawsze się do mnie czepia, że nie mówię co się dzieje w moim życiu.. więc staram się opowiadać co i kiedy... no ale ona nie słucha! >,<" opowiadasz, opowiadasz, a potem za jakiś czas mówi, że nic o tym nie opowiadałem... no fajnie... przyniosłem dziś dokumenty z konsulatu do wypełnienia... no i pokazałem... to ona nawet nie zechciała czytać... no rozumiem, że zmęczona jest.. ale ja też bywam zmęczony i wtedy ona się czepia do mnie, że czemu nic nie opowiadam... No i siostra... ostatnio mnie dobija z tym, że mam iść pracować.. a ona (ma 23lata) to nigdzie nie pracuje, mimo że mam ukończony uniwersytet na medycynę... nie będę mówił kierunku, bo trudny do zrozumienia.. ona nie pracuje.. ale według jej ja muszę... bo ja wyjeżdżam i muszę sobie laptopa kupić za swoją kasę... a dla niej laptop kupił ojciec... przed tym stacjonarny komputer to kupiła mama... ten stacjonarny to ja ciągle udoskonalałem... i co wkurza najbardziej.. ona dotychczas wrzeszczy, że ten stacjonarny to jej komputer... mimo iż nie włożyła ani grosza... >,<"
o ojcu pomilczę... bo on też milczy.... jest wkurzony na nas to milczy... nam od tego lepiej... nie musimy słuchać jego głupstwa..
ech.. idiotyzm nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz